Słow kilka o wysiłkach na rzecz przyjmowania jedności chrześcijan:
„(…) Musimy jej więc szukać [możliwości zbliżenia się między chrześcijanami] BEZ WZGLĘDU na to, jakie trudności na tych drogach mogą się pojawiać i spiętrzać. Inaczej nie dochowalibyśmy wierności słowu Chrystusa, nie wypełnilibyśmy Jego TESTAMENTU. Czy wolno nam na to się ważyć? (…)”
JP2, Redemptor Hominis 6
P.S. Zamiast o „budowaniu” jedności chrześcijan wolę mówić o „przyjmowaniu” jedności, bo tę – wierzę – już w Jezusie mamy.
